Koszyk

 x 

Twój koszyk jest pusty

Nasi autorzy

Bartłomiej Baranowski - rysownik

Bartłomiej baranowskiur. w 1975 roku w Szczecinku. Absolwent konserwatorstwa na UMK w Toruniu. Pracownik Muzeum Ziemi Wałeckiej w Wałczu – autor wystaw o tematyce średniowiecznej. Od wielu lat związany z ruchem rekonstrukcyjnym – zajmuje się rogownictwem. Autor ilustracji do wielu publikacji o tematyce średniowiecznej oraz dotyczących historii regionalnej.

Nieregularnik Słowiański

Igor D. Górewicz

Świat się kończy - zostałem blogerem 😀 A tak na poważnie, zapraszam do zaglądania do mojego Nieregularnika Słowiańskiego. W wielu miejscach bywam, wiele rzeczy widzę i czasami warto się tym podzielić z tymi wszystkimi, którzy interesują się Słowianami - tymi dawnymi i tymi współczesnymi. Niekoniecznie będą to rzeczy i wydarzenia najnowsze, ale takie o których nikt jeszcze nie pisał, albo pisał inaczej, a mnie się właśnie przypomniało...

Nie będzie więc nawet po kolei, bo przypominać sobie będę różne wydarzenia albo wynurzenia i wtedy będą tu lądować.

- pisany gdzieś u początku wieku, jako część większej całości, a potem wyciągnięty i co najmniej raz poprawiany, publikowany:
pt. „Kraina Słowian według wczesnośredniowiecznych autorów”, w: „Gazeta Rycerska”, nr 2 [20] 2008, s. 18-20;

Mam nadzieję, że wszyscy ochłonęli po oszałamiających nowościach, którymi rozpocząłem swoją niby-kronikarską działalność ;) Nie? Tym lepiej, bo czas na kolejny wpis, ale tym razem trochę leniwy. Rozpocznę nim przypominanie własnych tekstów  publikowanych lata temu to tu to tam. Idzie o to, że  od niemal ćwierci wieku obserwując środowisko wielbicieli Słowiańszczyzny, dopatrzyłem się rzeszy nowych twarzy. Ba! Większość nowych twarzy. Wielu zadających pytania, wielu na nie odpowiadających. I dobrze, niechaj wrze! O niektóre z tych spraw już jednak kiedyś pytaliśmy i na niektóre daliśmy jako-takie odpowiedzi. W każdym razie się staraliśmy. I tak naprawdę właśnie dlatego, a nie z lenistwa, będę co jakiś czas przypominać niektóre z udzielanych przeze mnie odpowiedzi. Zaczynamy!

Mimo ponad setki lat badań nad dziejami słowiańskiego wybrzeża Bałtyku nadal trwają nie rozwiązane dyskusje nad plemiennymi podziałami tego regionu. Pojawiają się tutaj takie kluczowe kwestie, jak m.in. pytanie, czy  Pomorze w ogóle istniało w dobie plemiennej jako wydzielona i jednolita całość; lub czy tzw. Szczecinianie – a więc domniemane ugrupowanie graniczne siedzące na samej linii Odry – stanowili osobne plemię, a jeśli tak, to jak daleko poza linię rzeki sięgało ich terytorium, czy też może byli oni – wraz ze swym głównym miastem – jedynie częścią plemienia Wkrzan, siedzącego po obu stronach rzeki Wkry (Uecker), płynącej na terenie dzisiejszej Meklemburgii – Pomorza Przedniego. Ostatnie to pytanie wskazuje natomiast na niemożność jednoznacznego oddzielenia osadnictwa pomorskiego i połabskiego.1

Dziś mamy świadomość istnienia wielu czynników wyraźnie łączących ziemie leżące mniej więcej pomiędzy ujściem Wisły do Zatoki Gdańskiej na wschodzie a ujściem Święciny do Zatoki Kilońskiej na zachodzie. Należą do nich m.in. szczególna bliskość językowa, a więc i etniczna, pewien model rozwoju gospodarczego i ustrojowego tych ziem – oczywiście z uwzględnieniem pobocznych wariantów – wzajemna zależność poszczególnych pomniejszych podmiotów plemiennych, wzmożone kontakty ale i rywalizacja, a  co za tym wszystkim idzie – jak byśmy to potocznie nazwali – historyczne podobieństwo. Oczywiście wszystko to w ramach czasowych wczesnego średniowiecza kończącego się w drugiej połowie XII wieku. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z pewnych różnic dzielących część połabską od pomorskiej. Różnice te będą przejawiać się głównie poprzez koleje losów obu dziedzin, jednocześnie będąc wynikiem tych wypadków. Pomorze bowiem już w czasie panowania Mieszka I weszło w orbitę wpływów państwa Polan i odpadło od niego dopiero podczas rządów Bolesława I Mieszkowica (zwanego Chrobrym). Odpadła jednak tylko zachodnia część Pomorza, podczas gdy Pomorze nadwiślańskie pozostało przy monarchii wczesnopiastowskiej, co przyczyniło się do trwałego podziału wewnątrz samej krainy, oddzielając Pomorze Zachodnie i Wschodnie. U ujścia Wisły założony został Gdańsk, mający być portem Piastów, uniezależniającym od niechętnych im mieszkańców okolic ujścia Odry. Jeśli mówimy o wpływie przynależności politycznej, to istnieje jeszcze jedno podobieństwo łączące Pomorze z północnym Połabiem, bo przecież w okolicach XII wieku cały pas Słowiańszczyzny nadbałtyckiej dostał się pod obce zwierzchnictwo i ulegał coraz to silniejszej kolonizacji niemieckiej – tu różnice występują głównie w chronologii.

Zupełnie innej natury jest różnica dzieląca Pomorze i Połabie w kwestii ich oświetlenia przez źródła historyczne w przeważającej części wczesnego średniowiecza VIII – XI wieku. Otóż część połabska – jako bliżej sąsiadująca z ośrodkami dysponującymi piśmiennictwem, a więc mającymi wpływ na pogranicznych Sasów cesarstwami najpierw karolińskim później ottońskim oraz ze Skandynawią (głównie Danią) – została znacznie lepiej opisana przez kronikarzy albo bezpośrednio kontaktujących się ze Słowianami, albo czerpiącymi informacje „z pierwszej ręki”. Dzięki temu mamy nieporównywalnie więcej danych o osadnictwie plemiennym, systemie władztwa, wybitnych jednostkach, zwyczajach, rodzimej religii i wydarzeniach połabskich, niż pomorskich, które szerzej w orbitę zainteresowań dziejopisarzy weszły w zasadzie dopiero w XII wieku, a więc u kresu swego niezależnego żywota. Pomorzem głównie interesują się źródła związane z Polską, jak choćby kronika Anonima zwanego Gallem, albo żywoty św. Ottona z Bambergu, który dokonywał chrystianizacji Pomorza z mandatu nadanego mu przez dwór Bolesława Krzywoustego.

Dziś więc Słowiańszczyzna Nadbałtycka zwana bywa także Słowiańszczyzną północno-zachodnią, z tą różnicą, że w obrys ostatniej wlicza się także Wielkopolskę. Całość zaś jest wyodrębnieniem obszaru wchodzącego w skład szerszego pojęcia Słowiańszczyzny Zachodniej.

Nie tylko zresztą my dzisiaj patrzymy na Słowian zamieszkujących południowe brzegi Bałtyku jako na pewną odrębną całość. Także współcześni im Skandynawowie traktowali ich łącznie i nazywali podobnie jak inni Germanie Winidami, a sagamadrowie (autorzy sag) jako Winland rozumieli krainę Słowian rozciągającą się wzdłuż Bałtyku od dolnej Łaby do brzegów Wisły. Mieszkańcy tej krainy nazywani byli Vindr lub Windowie. O tym, że w takim ujęciu nazwa ta nie określała wszystkich Słowian świadczy też fakt, że Ruś Nowogrodzką (zamieszkałą przecież w większości przez Słowian) nazywano Garda, bądź Garda rike. Ruś leżała w pojęciu Skandynawów na wschodzie, podczas gdy Winlandia na południu.2

Pod koniec IX w. zbiorczą nazwą określającą plemiona słowiańskie posłużył się angielski król Alfred, który przytoczył opis stosunków etnicznych na południowym brzegu Bałtyku podany mu przez kupca lub emisariusza (szpiega?) imieniem Wulfstan. Ten bowiem odbył podróż z duńskiego Hedeby do Truso (dzisiejszy Janów Pomorski w okolicy Elbląga), portu należącego do ludu Estów/Prusów.  Tak więc

„Wulfstan opowiadał, że jechał z Haede (Hedeby), że przybył do Truso w siedem dni i nocy, że okręt szedł przez całą drogę pod żaglami. Słowiańszczyznę miał po prawej ręce (...) A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły przez cały czas po prawej stronie”.3

Wydaje się więc, że pokrywa się to zupełnie z przyjętym przez nas rozumieniem Słowiańszczyzny Nadbałtyckiej rozciągającej się od nasady półwyspu Jutlandzkiego do ujścia Wisły. Król Alfred używał określeń „kraj Słowian” (Wineda lond) oraz „Słowiańszczyzna” (Weonodhland), przez co rozumiał terytorium leżące od Łaby na zachodzie, aż do ziem Morawian i Bawarów na południu, a więc w przybliżeniu to, co uznajemy za grupę północno- lechicką.4
Ogólnie ujmując nazwa Wenedi – w różnych jej brzmieniach i odmianach – nadana została Słowianom przez sąsiednich Germanów, a do dziś nazwy Wenden, Winden stosowane są do określenia terytorialnie najbliższych Niemcom Połabian, Łużyczan i Słoweńców.5 Jak pisał Marian Plezia

„takie stare niemieckie określenie Słowian die Wenden jest echem tych czasów, kiedy plemiona słowiańskie nazywano Wenedami”.6

Odnosił on czas powstania tego określenia do starożytności, podając, że żyjący w latach 23-79 n.e. rzymski autor Pliniusz Secundus pisał o wybrzeżach bałtyckich, iż „...te ziemie aż do rzeki Wisuli zamieszkałe są przez Sarmatów, Wenedów...”, których to Wenedów bez cienia wątpliwości utożsamił Plezia ze Słowianami na bazie relacji późniejszego Jordanisa-Kasidora, podającego, że rozpadli się oni na odłamy Sklawinów i Antów, którzy odtąd są już w źródłach „notorycznymi Słowianami”.7    

Pisząc około 1074 / 1075 roku Adam z Bremy stworzył natomiast pojęcie Sklawani, rozumiejąc przez nią północno-zachodnią – a więc lechicką – część Słowiańszczyzny, którą podobnie jak Skandynawowie odróżniał od Rusi, nazywanej przez niego Ruzzia lub z nordycka Ostrogard. W swym opisie zaznaczył:

„Otóż Słowiańszczyzna (...) jest dziesięć razy większa niż nasza Saksonia, szczególnie jeśliby się dorzuciło jako część Słowiańszczyzny Czechy i Polan, którzy są za Odrą, ponieważ ani obyczajem, ani mową nie różnią się między sobą (...) Szerokość jego (kraju) mierzy się od południa ku północy, to jest od Łaby aż po Morze Scytyjskie (Bałtyk)”

kontynuując, że

„takiej zaś zdaje się długości, że bierze swój początek od naszej diecezji hamburskiej, a rozciąga się w kierunku wschodnim w nieskończone przestrzenie aż do Bawarii, Węgier i Grecji8.

Zdaniem jednego z najwybitniejszych znawców wczesnośredniowiecznego Pomorza, Gerarda Labudy, adamowa „Sklawania” to ziemie pomiędzy Łabą, Eidorą, Bałtykiem i dolną Odrą.9 We wcześniejszych swych pracach zaś autor ten uważał, iż Adam wyróżnia Sklawanię citerior ze wszystkimi plemionami strefy obodrycko-wieleckiej, aż do Odry, za którą miała mieścić się domniemana Sklawania ulterior z Pomorzem, Polską i Czechami,10 chyba jednak nie miał racji pisząc, że Adam poza plemionami połabskimi zalicza do Sklawanii także Czechów i Polaków, bowiem z przytoczonego wyżej fragmentu wynika wyraźnie, że automatycznie Adam za Sklawanię uważa ziemie za Odrą, zaś Polska i Czechy stanowią ewidentnie osobne podmioty, które tylko poprzez wielkie podobieństwo można dołączyć do ogólnego rachunku powierzchni ziem zajmowanych przez plemiona wspólnej mowy.

Mimo, że termin Sklawinia nie utrzymał się w tym rozumieniu i ustąpił ogólnej nazwie Slavia oznaczającej wszystkich Słowian, to właśnie w tej ostatniej postaci przetrwał pierwiastek adamowego rozumowania, bowiem Slavia stała się częścią urzędowej tytulatury książąt meklemburskich i pomorskich.11 Po raz pierwszy termin Slavia zapisany został w V lub VI wieku przez Pseudo-Cezariusza i pierwotnie miał oznaczać rzeczywiście wszystkich Słowian, a dopiero później zacieśnił się do właściwego jej – zdaniem Józefa Sporsa – oznaczenia ziem nadbałtyckich, tj. obodryckich, wieleckich i zachodniopomorskich.12

Nazwa „Pomorze”, określająca wycinek południowo-bałtyckiej krainy zawarty pomiędzy Odrą i Wisłą pojawił się w źródłach pisanych w połowie XI w., kiedy to Roczniki z Nieder Altaich pod rokiem 1046 piszą o Siemyślu księciu Pomorzan.13 Jej znaczenie i zasięg opisał w połowie XII wieku Herbord, będący jednym z żywociaży Ottona z Bambergu. Wyjaśnia on więc:

„Sama etymologia nazwy >>Pomorze<< wskazuje, jakie jest położenie tej krainy. Albowiem pome w języku Słowian znaczy to samo co po łacinie iuxta lub circa, moriz zaś tyle co mare; toteż Pomorze, po łacinie Pomerania, to tyle co kraina leżąca nad morzem czy blisko morza. Kraj zaś ten, jeżeli zechcemy uwzględnić całe położenie, zarówno wody i rozlewiska morskie, jak i okolice nizinne tworzy jakby trójkąt, gdyż z trzech stron odcinki łączące się ze sobą tworzą trzy kąty, w ten jednak sposób, że jeden z tych kątów jest znacznie większy od dwu pozostałych, a jeden z boków sięga aż do Lutycji (kraju Lutyków) i w pobliże Saksonii, od północy nieco zakrzywiony spada do wód oceanu. Tak więc Pomorze za sobą od strony morza ma Dację oraz małą ale ludną wyspę Rugię, ponad sobą, to znaczy na prawo od wielkiej niedźwiedzicy Flawię (czyli Slawię – Sklawanię tak jak rozumiał to Adam), Prusy i Ruś przed sobą zaś, to znaczy w kierunku lądu, rozdziela Węgry i Morawy, które na małym odcinku przytykają do siebie; następnie na dużej przestrzeni graniczy z Polską aż do granic Lutycji i Saksonii.”14

Sama nazwa jednak powstała nieco wcześniej, przed jej uchwyceniem przez pisarzy, bowiem w okresie pierwszego, krótkotrwałego podboju wybrzeża bałtyckiego przez pierwszych Piastów. Ma ona – co wyjaśnił już Herbord – charakter geograficzny, a została użyta jako zastępcza dla wcześniejszych nazw etnicznych mieszkańców tego terenu, przez nowych władców, którzy dążyli do scalenia plemion w jeden organizm polityczny, a w związku z czym musieli posłużyć się nową nazwą i nową ideologią, przekreślającą wcześniejsze podziały i tradycje ustrojowe poszczególnych grup.15    

Nie można zapominać, że zdaniem niektórych badaczy (G. Labuda) pierwotną nazwą dla całego Pomorza była nazwa Kaszuby. Jednak inni wskazują, że nazwa ta powstała od toponimicznego określenia błot lub mokradeł porośniętych wysoką trawą – co, dodajmy, znakomicie pasuje do opisu warunków naturalnych Pomorza, któreśmy wcześniej zarysowali. Mimo, że nazwa “Kaszuby” pojawia się dopiero w źródłach XIII wiecznych, to nauka przynajmniej w tym punkcie jest zupełnie zgodna, iż pochodzi ona ze znacznie wcześniejszej doby plemiennej. Być może nazwa ta powstała na zachodzie – na terenie Meklemburgii lub Pomorza Nadodrzańskiego, choć brak jest tam plemienia o takiej nazwie. Są natomiast nazwy miejscowe – Kaszuby w okolicach Lüneburga oraz nazwa Kassubben dla błot w dolinie Rędowy. Nie są więc Kaszuby pierwotnie nazwą etniczną, a rozprzestrzeniły się z nazwy topograficznej, podobnie więc jak w przypadku nazwy “Pomorze” znaczenie polityczne i etniczne jest wtórne – o ile bowiem ta ostatnia została urobiona na bazie geograficznej kładącej nacisk na położenie nad morzem, to Kaszuby powstały na bazie topograficznej urobionej od cech podłoża.16

Jak więc widać niezależnie od użytych nazw, kronikarze wczesnego średniowiecza, byli raczej zgodni w ujmowaniu Słowiańszczyzny Nadbałtyckiej jako całości etnicznej i kulturowej. Nawet więc jeśli dla nas współczesnych Kaszuby i Pomorze to tylko nazwy regionów Polski, to trzeba pamiętać, iż pierwsza z tych nazw mogła oznaczać terytorium znacznie większe niż dziś i powstać na słowiańskich ziemiach nigdy nie leżących w granicach państwa polskiego; druga zaś jedynie w języku polskim ogranicza się do ziem na zachód od Odry. W języku niemieckim bowiem nadal jest używana dla okraślenia ziem leżących na południowym brzegu Bałtyku po obu stronach Odry. Tam bowiem gdzie dla nas jest Pomorze właśnie, tam w czasach niemieckich było Hinternpommern (Pomorze Tylne), a więc tylko wydzielona część większej krainy. Ziemie na zachodnim bowiem brzegu nosiły i nadal noszą oficjalną nazwę landu, czyli kraju związkowego Meklemburg – Vorpommern (Meklemburgia Pomorze Przednie), gdzie oba człony posiadają słowiańską etymologię. Pamiętajmy więc, odwiedzając Kołobrzeg, Szczecin, Stralsund (Strzałów), Roztock (Roztoka), czy Lubekę, że setki lat temu kraina leżąca niemal na całej długości południowego brzegu Bałtyku określana była wspólną nazwą – czy to Wineda lond, Sclavania, Pomorze, czy Kaszubia – i była to Kraina Słowian!

Przypisy:

1.  całą tą dyskusję relacjonuje J.M. Piskorski Pomorze plemienne. Historia – Archeologia – Językoznawstwo, Poznań – Szczecin 2002, passim.

2.  L. Koczy, Polska i Skandynawia za pierwszych Piastów, Poznań 1934, ss. 97-99; W. Duczko, Ruś Wikingów, Warszawa 2006, s. 55.

3. Cytat za: Król Alfred O Słowianach nadbałtyckich i Estach-Prusach według relacji Wulfstana, w: G. Labuda „Słowiańszczyzna starożytna i wczesnośredniowieczna. Antologia tekstów źródłowych.”, Poznań 1999, ss. 51-52. 

4.  G. Labuda, Sklawania, w: SSS, T. V, ss. 225-226.

5.  H. Popowska-Taborska, Wczesne dzieje Słowian w świetle ich języka, Warszawa 1993, s. 55. 

6.  M. Plezia, Greckie i łacińskie źródła do najdawniejszych dziejów Słowian. Cz. 1. (do VIII w.), Poznań – Kraków 1952, s. 28.

7.  tamże, ss. 28, 33.

8.  Adam z Bremy, O przyrodzie i plemionach Słowiańszczyzny zachodniej (Sklawanii), w: G. Labuda, „Słowiańszczyzna...” poz. cyt., ss. 61-63. 

9. G. Labuda Wolinianie – plemię pomorskie czy wieleckie?, w: „Studia nad etnogenezą Słowian i kultury Europy wczesnośredniowiecznej”, red. G. Labuda, S. Tabaczyński, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Łódź 1988, T. II, s. 65; 

10. patrz: tenże, Sklawania, poz. cyt., s. 226,

11.  Tamże, ss. 226-227.

12. J. Spors, Pochodzenie i zasięg terytorialny nazwy Kaszuby w znaczeniu politycznym, w: „Zapiski Historyczne”, T. 37. [1972], z. 3., s. 16.

13. L. Leciejewicz, Pomorze..., s. 43.

14. Herbord, O położeniu geograficznym i bogactwie Pomorza, w: G. Labuda „Słowiańszczyzna...” poz. cyt., s. 128.

15. J. M. Piskorski, Pomorze..., ss. 18-29.

16. J. Spors, Pochodzenie..., poz. cyt., ss. 7, 14-16.

  • Igor D. Górewicz - Poznaj Słowian
  • Swords of Europe - Cut, chop and thrust. Igor D. Górewicz & Phil Burthem (Miecze Europy)
  • MIECZE EUROPY - promo wystawy
  • Igor Górewicz o "Miecze Europy". Muzeum Kołobrzeg
  • Igor Górewicz o książce "Borek i Bogowie Słowian"
  • Słowiańskie Pomorze - Drużyna Grodu Trzygłowa, Noc Kupały, Szczecin 2010, cz.1
  • Słowiańskie Pomorze - Drużyna Grodu Trzygłowa, Noc Kupały, Szczecin 2010, cz.2
  • JOMSBORG EAST STORM´S HIGHWAY TO HELL
  • Bitwa Słowian i Wikingów na Wolinie
  • Igor i Czcibor Górewicz, Galaktyka Pomerania (20.06.2014)
  • Noc Kupały 2011: Igor Górewicz dla wSzczecinie.pl
  • 21st Century Viking Stories. Part 4

Wydawnictwo

Wydawnictwo Triglav powstało w 2007 roku jako kolejny projekt firmy Trzygłów – Pokazy Historyczne Igor D. Górewicz, która od ponad dekady zajmuje się popularyzacją historii. Wśród wykorzystywanego w tej działalności instrumentarium obok pokazów, prezentacji i wystaw, poczesne miejsce zajmowały też popularne i popularnonaukowe artykuły publikowane na łamach wielu czasopism. To doświadczenie wskazało nam braki w polskim rynku wydawniczym, który niemal zupełnie nie oferował pozycji dotyczących wczesnego średniowiecza o zawartości na tyle szczegółowej i przystępnej formie, by odpowiadać potrzebom zarówno tzw. odtwórstwa historycznego, jak i szerokiego odbiorcy. W tym ujęciu Triglav jest pierwszym polskim wydawnictwem powołanym bezpośrednio przez środowisko odtwórców historycznych.

Wiecej...

Kontakt

Trzygłów-Pokazy historyczne,
Igor D. Górewicz
ul. Moczyńskiego 5/1
70-492 Szczecin,
woj. Zachodniopomorskie

Telefon i fax:
(+48) 606 955 299

E-mail wydawcy:
gorewicz@wp.pl

E-mail Działu sprzedaży:
wydawnictwo@triglav.com.pl

Znajdziesz nas na

2011-2019 © Wydawnictwo TRIGLAV : Książki dla Słowian i Wikingów
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος  ikonka